środa, 12 czerwca 2013

Rozdział 4 ♥

...Spowrotem jak jechałam do domu to pomyślałam że wjadę do sklepu coś kupić.Pojechałam do biedronki i kupiłam same słodkości i zupki chińskie 2.Po skończonych zakupach pojechałam do domu i rozpakowałam zakupy i wziełam paczkę żelków i usiadłam przed telewizorem.Za nim się obejrzałam to była już 13.00 a o 13.15 wychodzi Asia ze szkoły więc odłożyłam żelki na bok, wyłączyłam TV, ubrałam buty, wyszłam z domu wcześniej go zamykając i pojechałam po Asię. Gdy wróciłam z Asią do domu to zrobiłam frytki zjadłyśmy i po zjedzeniu zaczełyśmy odrabiać lekcje jak skończyłyśmy  to była już 14.00.
A:Weronika pójdziemy po Darcy i pojedziemy na plac zabaw?-zapytała się.
W:A nie wolisz odwiedzić mamusi?-zapytałam się jej.
A:Taak, do mamy-cieszyła się.
Droga minełanam bardzo szybko.Weszłyśmy do środka i powiedziałam że przyszłyśmy odwiedzić Małgorzatę Durzecką (tak właśnie ma na imię mam dziewczynek) a młoda receptionistka promiennie się uśmiechneła, dała Asi lizaka i wskazała nam do kąd iść.Weszłyśmy do pokoju mamy i mama leżała na łóżku z kubkiem herbaty, podeszłyśmy do niej i się przytuliliśmy.Asia mówiła coś ciągle mamie.Po skończonych odwiedzinach u mamy pojechałyśmy do domu.
W domu:
W:Asia masz może ochotę na pizzę?
A:I ty jeszcze się pytasz, no jasne że tak.
Zamówiłyśmy pizzę, zjadłyśmy i oglądaliśmy TV.Gdy spojrzałam na zegarek była 23.00.
W:Asia idź się wykąpać i spać dobrze.
A:Okej bo i tak jestem śpiąca-powiedziała i poszła.
Po 20 min na dół zeszła Asia w swojej pidżamce:
                                                                          
W:Asia czemu jeszcze nie śpisz?
A:Bo mi się chce pić, napije się i idę-powiedziała, weszła do kuchni i wyszła z szkanką oranżady, dała mi całusa w poliko i poszła na górę.Po tym jak Asia poszła to ja poszłam się ogranąć i ubrałam się w moją pidżamę:
                                                                             
zmyłam makijaż i poszłam spać.
Następny dzień:
Obudziła mnie Asia ubrana tak:
                                                                                 
A:Weronika wstawaj dzisiaj jest ten dzień koncertu One Direction i pierwszy dzień wakacji!!!-krzyczała skacząc po moim łóżku.
W:Asia uspokuj się, która jest tak wogóle godzina?-zapytałam się Asi.
A:15.52 a co o której idziemy na koncert?
W:O 18.30 trzeba być pod areną, dobra idź na razie do salonu a ja się uszykuje i zrobie śniadanie okej?
A:Okej-powiedziała i wyszła.
Ja wygramoliłam się z łóżka wybrałam te ciuchy:
                                                                                
(bez nerdów)
poszłam do łazienki i wykonałam poranną toaletę, uczesałam włosy w koka i lekko się umalowałam (tusz do rzęs i różowy błyszczyk.Zeszłam na dół i zrobiłam na śniadanie gofry zjadłyśmy, poszliśmy do salonu, Asia oglądała Tv a mi się przypomniało że muszę zadzwonić do mileny......

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz